Pokolenia x y z na rynku pracy

714
0
UDOSTĘPNIJ

Jeszcze niedawno litery x, y, z używane były głównie na lekcjach matematyki, natomiast dzisiaj coraz częściej są używane jako określenie odpowiednich pokoleń ludzi, którzy są obecni na rynku pracy. Tworzenie takiego rodzaju katalogów socjologicznych ma na celu opisanie potrzeb i stosunku do pracy osób, które są urodzone w konkretnych latach. Każde z nich ma inne oczekiwania, a pracodawcy na te zmiany pokoleniowe muszą się przygotować. Trudno się nie zgodzić, że sytuacja społeczna i polityczna ma wpływ na sposób wychowania, a co za tym idzie na preferowany styl pracy.

Pokolenie X
Generacja x to dzisiejsi 40- i 50-latkowie czyli osoby urodzone w latach 1965 ? 1976. Wychowani  w czasach kiedy świat odradzał się po wojnie, został zburzony mur berliński,  pojawiły się pierwsze programy rozrywkowe typu MTV, a medycyna przechodziła swoisty renesans, między innymi odkrycie AIDS.  W tych czasach pojawiały się obok produktów także usługi, co wymogło naukę kompetencji miękkich i inwestowania w komunikację oraz sposób przekazu. X urodzone w patriarchacie rozumieją świat poprzez strukturę pionową, która nakazuje wspinanie się po drabinie kariery, doświadczenia, pozycji od zera do bohatera.  O pracownikach z grupy X w branży HR mówi się jako o ostatnim pokoleniu autorytetów. Są to osoby, które szanują i wypełniają polecenia dane z góry nie podważając ich słuszności. Natomiast przedstawiciele generacji Y i Z słysząc polecenie upewnią się wiele razy jaki sens ma dana instrukcja i czy na pewno jest słuszna. Nie przyjmują oni polecenia na słowo honoru chociażby dlatego, że przełożony im to polecił.

Pokolenie X to pracusie, dla których zostanie po godzinach w pracy nie jest problemem. Praca przysłania im wszystko, może nawet ?to lepsze życie?, za którym tak gonią, a którego nie są wstanie zauważyć. Dla pracodawców są to pracownicy w których ceni się lojalność, odpowiedzialność oraz rzetelność.  Osoby te długo pracują i niechętnie zmieniają prace, dobrze radzą sobie w obliczu problemów standardowych jak i tych, które są nowe i nietypowe. Dużą wadą pokolenia X dla pracodawców jest brak elastyczności, tolerancji, kreatywności oraz mobilności wśród reprezentantów tego pokolenia.  Potocznie mówi się, że są to pracowite, szare mrówki. Niechętnie biorą udział w wyścigu szczurów, lepiej się czują kiedy mogą być anonimowi i na równi ze wszystkimi. Trudno sobie radzą w obecnych warunkach na rynku pracy gdzie trzeba  być odpornym na  ciągłe zmiany i  brak stabilizacji. Wiedzą, jak radzić sobie ze stresem i krzykiem, bo byli wychowani przez konserwatywnych rodziców. Natomiast gorzej od igreków wypadają jeśli chodzi o umiejętność koncentracji i pracy wielozadaniowej.

Pokolenie Y
Do pokolenia Y zalicza się osoby urodzone w latach 1980?1999. Są to ówcześni świeżo upieczeni studenci, którzy wychodzą na rynek pracy myśląc, iż zaraz zostaną co najmniej dyrektorami. Ta generacja wychowana była w realiach wolnego rynku, kiedy nastąpił czas ogromnego postępu technologicznego, reformy edukacyjnej i bez wiedzy o byłym ustroju i problemach. Przy czym różnica pokoleniowa nie wynika tylko z tego, że nie oglądali Teleranka, Reksia czy Zaczarowanego Ołówka oraz że nie znają żadnych utworów Krystyny Prońko, Maanamu czy też Perfectu. Różni ich przede wszystkim podejście do siebie samych, jak i do świata. Są to osoby, które w szkole nie słyszały, iż są głupie, a wychowanie bezstresowe uczyniło z nich bogów, którym wszystko się należy i zawsze mają racje.

Ludzie generacji Y są bowiem świadomi swojej wartości, lepiej wykształceni, nie mają problemów z nowinkami technologicznymi, przez co są mobilni i elastyczni. Niemniej jednak są to osoby, które później dorastają, są mało samodzielne i nie chcą pracować byle gdzie. W pracy najważniejszy jest dla nich zarobek, nie lubią przestrzegać reguł i zasad, pracę zmieniają często i są mało odpowiedzialni, a przy tym niezwykle wymagający. Od pracodawcy oczekują umożliwienia intensywnego rozwoju, prowadzenia za rękę, wysokiej wiedzy na temat kompetencji miękkich, wyzwań zawodowych, wysokiej pensji, jasnej ścieżki kariery oraz równowagi pomiędzy pracą i życiem prywatnym. Nie lubią siedzieć po godzinach, oczekują elastycznych godzin pracy i zbytnio nie angażują się w swoje zawodowe obowiązki, chyba że są na swoim. Potocznie nazywani są pokoleniem Milenium. Przełożonych nie traktują jak autorytet, tylko jak osoby równe sobie, a problemy niestandardowe są dla nich trudne do rozwiązania. Dobrze współpracują w przypadku prac zespołowych. Częściowo zamykają się na ?realną? rzeczywistość preferując kontakt za pośrednictwem komputera czy smartfona, zamiast spotkań twarzą w twarz. Pracownicy tej generacji szybciej wykonują swoje zadania, ponieważ zadają dużo pytań i bardzo sprawnie szukają informacji w Internecie, kiedy to ich starsi koledzy przeglądają papierkowe archiwa.

Pokolenie Z
Z kolei pokolenie Z to osoby urodzone po 1999 roku, które dopiero wchodzą na rynek pracy, ale z góry wiedzą czego chcą. Na pewno cechuje ich podejście im więcej i szybciej tym lepiej, które dotyczy wszystkich sfer życia zarówno życia prywatnego jak i zawodowego. Jakość, efektywność czy dokładność nie są tak ważne jak zarobki czy zaspokojenie własnych potrzeb. Ogromnie przywiązani do nowych technologii, oczekują dobrej płacy, dopasowania miejsca i sposobu wykonywania pracy do ich życiowych przyzwyczajeń i hobby. Są jeszcze bardziej pewni siebie niż pokolenie Milenium. Przeważnie są to osoby wychowane w kulcie indywidualizmu i rywalizacji, przez co nie liczą się z innymi, a w pracy pociąga ich rywalizacja i odniesienie osobistego sukcesu.

Gdy młodego, wiecznie podpiętego do sieci przykujemy do biurka na co najmniej osiem godzin bez swobodnego dostępu do mediów społecznościowych, z pewnością nie odpłaci się pracodawcy większą wydajnością oraz lojalnością. Ale gdy etat zamienimy mu na telepracę, a system pracy na zadaniowy, efekty mogą być o wiele lepsze. Osoby należące do tej generacji wychowane w dobrobycie i właściwie bez stresu ciężko radzą sobie w warunkach trudnych i nowych. Wychodzą z założenia, że skoro się ich nie docenia za podwójne dyplomy i biegłość języków, najlepiej jest zostać freelancerem, cierpliwie czekając na obrane stanowisko. Szczególnie, że praca to dla nich dodatek życia, w którym bardziej liczy się dobra zabawa niż ciągła gonitwa.

Różnice między tymi pokoleniami można scharakteryzować tym, iż iksy żyją po to, aby pracować, natomiast igreki pracują żeby żyć.  Dla pokolenia X szef jest dobry jak nie zwalnia z pracy, a dla pokolenia Y dobry kierownik to taki, który umie przekazywać feedback, ustanawia cele i kontroluje. Celem ludzi 40- i 50-letnich jest stała praca i życie na umiarkowanym poziomie, a dla pokolenia Y najważniejszy jest luksus. Wszystkie te zmiany zdaniem ekspertów wymagają jednego: zróżnicowania podejścia. Bez tego pracodawca nie będzie w stanie ani zdobyć, ani zatrzymać przy sobie najlepszych pracowników. Ciężka praca przestała być wartością, a pomysł i jego błyskawiczna realizacja w postaci dobrego virala w internecie czy start-upa stały się chlebem powszednim dostępnym na wyciągnięcie ręki.

KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here